ZAMIESZKAĆ BEZ ADRESU...

Rozpoczynając nasz blog o najciekawszych wydarzeniach z dziedziny architektury i designu chcielibyśmy poruszyć temat współczesnych alternatywnych form zamieszkiwania. Dom rozszerzył swoją definicję, a typowe lokalizacje przestają zadowalać miejskich marzycieli.

Coraz popularniejsze są malownicze podmiejskie lokalizacje – domy na skarpie, na skale, na palach, na drzewach...



Czy jednak przestrzeń do mieszkania w mieście może zagwarantować nam poczucie wolności, niezależności, indywidualności? Niewątpliwie inną perspektywę miejskiej rzeczywistości stwarza nam rzeka i postrzeganie przestrzeni w relacji do niej. Na wzór holenderski, choć i w Polsce można znaleźć taką zapomnianą tradycję (wystarczy porównać przedwojenne zabudowane nabrzeża rzek i bulwary miejskie), rzeka daje całe spectrum możliwości spędzania czasu, pracy czy ...zamieszkiwania.

Dom na rzece we Wrocławiu, niedaleko kampusu Politechniki, zaprojektowany przez hiszpańsko-polski duet: Alejandro Capdevilę i Wojciecha Bartosiewicza z pracowni ISOLA SYSTEM, to już drugi w tym mieście, ale z naszej perspektywy szczególnie wart uwagi ze względu na design i rozwiązania modułowe. Wrocław – miasto na wyspach, po powodziach wyposażone jest w kanały żeglugowe i miejsca do cumowania zabezpieczone przed wysoką wodą, jak kanał stanowiący lokalizację wspomnianego domu.

Można więc, jak przystało na współczesnego nomadę, zamieszkać bez adresu. W dobie komunikacji internetowej to nie problem, bo jak mówi projektant domu, „ile razy w roku dostajemy do domu ważny list”? Bez adresu – bo modułowe, bardzo lekkie systemy domów można przenosić – nie tylko na „ wodną działkę”, na ląd, do innego miasta. Dom może być jednostką samowystarczalną – wyposażony jest w panele słoneczne i może mieć przenośne źródła zasilania. Nie musi polegać na zewnętrznych źródłach energii elektrycznej czy wody, ani na miejskiej kanalizacji, ale może także zostać podłączony do istniejącej infrastruktury. Jest lekki i podnosi się wraz z poziomem wody, będzie więc bezpieczny przy powodzi. Można też zabrać dom ze sobą – pakując moduły na dużą ciężarówkę. Domy Isola mają też duży wybór „sukienek”, jak określają to autorzy. Oznacza to, że możemy wybrać sporą ilość wariantów wystroju elewacji, tarasów, barierek, okładziny, kolorów. Projektanci wyceniają koszt budowy takiego domu na ok. 5 do7 tys. /m2 w zależności od „sukienki” i wyposażenia. A koszt działki rzecz jasna jest w tym wypadku zerowy. Widok – niewątpliwie odbiegający od kadrów miejskiej zabudowy, a sąsiedztwo... też raczej nietypowe. Może zatem warto, wspominając wakacje na spływach barką francuskimi kanałami, spojrzeć łaskawym okiem na niedoinwestowane polskie rzeki?


Czekajcie na kolejny wpis o... współczesnych domach ze słomy, tym razem autorstwa naszej pracowni LORENS
Trwa ładowanie komentarzy...